Menu Zamknij

zmarła s. Janina Flisowska z Węchadłowa

W dniu 10 stycznia 2021 roku, w domu pw. św. Józefa w Garbowie
odeszła do Pana nasza droga

Siostra Janina Flisowska.

Urodziła się w Węchadłowie 5 sierpnia 1922 r.

Pierwszą profesję złożyła w Pogrzebieniu 5 sierpnia 1950 r.

Profesję wieczystą złożyła w Pogrzebieniu 5 sierpnia 1956 r.

Siostra Janina Flisowska urodziła się w rodzinie Piotra i Marianny z domu Pasternak. Chrzest przyjęła 13 sierpnia 1922 r. w rzymskokatolickiej parafii – Góry Pińczowskie. Miała pięcioro rodzeństwa: cztery siostry i jednego brata. Jak sama wspomina, była wychowywana w atmosferze głęboko religijnej. Rodzice byli dla niej przykładem, czerpała z ich świadectwa życia. Całą rodziną uczestniczyli w nabożeństwach parafialnych, modlili się także wspólnie w domu, przeżywając różne okresy liturgiczne. W zimowe wieczory tato czytał dzieciom książki o tematyce religijnej i opowiadał wydarzenia historyczne.

W 1937 r. ukończyła siedmioklasową Publiczną Szkołę Powszechną w Dzierążni. Jako młoda dziewczyna należała do Krucjaty przy parafii. W 1938 r. jej najstarsza siostra Maria wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Szarych. Wraz z wybuchem wojny, jak pisze w swoim życiorysie, wszystkie zamiary i plany nagle prysły. Okres II wojny światowej wspomina jako czas bardzo bolesny, czas nieustannego borykania się z niepewnym jutrem i patrzenia, jak wróg depcze wszystko, co święte
i ludzkie
. Tato w czasie wojny został zabrany do obozu koncentracyjnego, a gdy wrócił, był bardzo schorowany. W tym czasie s. Janina nauczyła się prywatnie szycia, a rodzeństwo założyło własne rodziny.

Mimo trudnych, wojennych doświadczeń jej myśl o powołaniu do życia zakonnego utrwalała się. Przeżywała jednak wewnętrzną walkę, gdyż jej wstąpienie do zgromadzenia wiązało się z pozostawieniem rodziców, którzy byli już w podeszłym wieku, samych w domu.

W sierpniu 1946 r. pojechała na pielgrzymkę do Częstochowy, aby przed obrazem Matki Bożej uprosić łaskę prawdziwego powołania. Tam – jak pisze w swoich wspomnieniach – złożyła intencję mszy świętej i oddała się Bogu, aby stać się ofiarą i iść za Jezusem Ukrzyżowanym. W 1947 roku ukończyła kurs maszynopisania i podjęła pracę, by zarobić trochę pieniędzy. Pierwszą Siostrę Salezjankę poznała na dworcu w Katowicach. Po otrzymaniu adresu do Sióstr w Łodzi spotkała się z s. Albiną Maksisz, dyrektorką wspólnoty, i tam napisała podanie o przyjęcie do Zgromadzenia. 26 sierpnia 1947 roku udała się do Pogrzebienia i została przyjęta do Zgromadzenia przez Czcigodną Sługę Bożą Matkę Laurę Meozzi. 

Czas postulatu przeżywała we wspólnocie w Krakowie, gdzie wraz z siostrami i dwiema postulantkami podejmowała pracę w szatni i kuchni w Seminarium Salezjanów.

Po złożeniu pierwszej profesji 5 sierpnia 1950 roku pozostała jeszcze rok w Pogrzebieniu, pełniąc obowiązki szatniarki. W latach 1951-1952 przebywała we wspólnocie w Środzie Śląskiej, gdzie szyła
i doskonaliła się w tym zakresie oraz ukończyła trzymiesięczny kurs katechetyczny. Od 1952 do 1961 była we wspólnocie w Czaplinku. Tam przez 3 lata katechizowała, a od 1953 wraz z siostrami prowadziła ,,ukryte przed władzami komunistycznymi” kursy kroju i szycia dla dziewcząt.

W 1959 r. uzyskała tytuł czeladnika krawiectwa damskiego, a 15 grudnia 1962 r. tytuł mistrza. Następnie została posłana do Połczyna Zdroju, gdzie w latach 1961-1968 nadal prowadziła kursy kroju i szycia, a także pomagała w kościele parafialnym, dbając o bieliznę kielichową i kwiaty. W 1968 roku,  po doświadczanych nękaniach przez Urząd Bezpieczeństwa, Siostry były zmuszone zamknąć kursy dla dziewcząt.

Przez następne lata s. Janina podejmowała obowiązki szatniarki w domach Salezjanów: w Krakowie przy ul. Tynieckiej w Seminarium Duchownym Salezjanów (1968-1976), w Krakowie przy ul. Konfederackiej w Domu Inspektorialnym Salezjanów (1976-1986) i w Łodzi przy ul. Kopcińskiego (1986-91).

W 1978 r. ukończyła roczne studium sztuki liturgicznej w Instytucie Liturgicznym przy Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie. W latach 1968-1973 była wikarią we wspólnocie, a w latach 1981-1986 pełniła funkcję dyrektorki.

Od 1992-2000 przebywała w Częstochowie przy ul. św. Jolanty, gdzie przez 6 miesięcy była dyrektorką w tworzącej się wspólnocie, następnie zajmowała się przyjmowaniem gości i pielgrzymów. Bardzo się cieszyła, że może być tak blisko Pani Jasnogórskiej i u jej boku wypraszać potrzebne łaski dla całego Zgromadzenia i Sióstr. W latach 2000-2018, gdy jej siły fizyczne na to pozwalały, podejmowała drobne obowiązki domowe we wspólnocie w Tarnowskich Górach. Ostatnie 3 lata (2018-2021) spędziła
w Garbowie w domu nowicjatu.

Siostra Janina była kobietą energiczną, prostą, radosną i pełną wdzięczności. Była wierna modlitwie: zawsze z różańcem w ręku, który odmawiała w intencji Ojczyzny i Wspólnoty, w której przebywała. Lubiła życie wspólnotowe. Zaznacza w swoich wspomnieniach: ,,lubiłam każdą pracę, w każdym domu dobrze mi się pracowało, wszędzie czułam się w rodzinie i nie miałam trudności, byłam wesoła i lubiłam radość, szczególnie rekreacje”.

Miała otwarte oczy na potrzeby innych. Wyrażała zainteresowanie pracą sióstr i ich trudnościami. Była otwarta na ludzi, dzieci i młodzież. Często pierwsza podejmowała dialog. Poprzez swoje radosne usposobienie potrafiła rozładowywać powstające we wspólnocie napięcia.

W ostatnim tygodniu swojego życia zachorowała na Covid-19. Bardzo cierpiała. Z jej ust nie znikały fragmenty modlitwy Zdrowaś Maryjo i imiona Jezusa i Maryi. W niedzielę 10 stycznia 2021 r. około godziny 3.00 odeszła do Domu Ojca we wspólnocie św. Józefa w Garbowie w obecności Sióstr.

Kochana Siostro Janino, stanęłaś przed obliczem Boga nad ranem w niedzielę Chrztu Pańskiego. Liturgia Słowa tego dnia przypominała nam, że ,,jak ulewa i deszcz spadają na ziemię i nie wracają, dopóki nie spełnią swego  posłannictwa… tak Słowo”… Ty także swoim życiem dziś je spełniłaś i mogłaś powrócić do Swego Pana. Dziękując Bogu za dobre dzieła, jakich dokonał w Twoim życiu i przez Ciebie, składamy dar naszej siostrzanej modlitwy o radość wieczną i jesteśmy pewne, że w niebie będziesz spraszała nowe i święte powołania. Odpoczywaj w pokoju.

       Z wdzięcznością i z darem modlitwy

Małgorzata Pilarska

inspektorka